niedziela, 15 stycznia 2017

Finalndia zimą 2016 – podróż Helsinki -> Oulu.

Dokładnie na początku 2016 roku wybraliśmy się na 7 dni do Finlandii. Naszym głównym celem podróży była zorza polarna. Niestety nie udało nam się jej zobaczyć, ale za to poznaliśmy jak to jest być w tym kraju zimą.


2 stycznia ubiegłego roku z rana wylecieliśmy samolotem linii LOT z Warszawy do Rygi, gdzie mieliśmy przesiadkę do Helsinek. Naszym drugim przewoźnikiem był Air Baltic. Nie wspominamy dobrze lotniska w Rydze, gdyż po przylocie do stolicy kraju Świętego Mikołaja okazało się, że nasze bagaże z ciepłą odzieżą zostały na Łotwie... Wszystko byłoby w porządku gdybyśmy nocowali w Helsinkach, ale już po paru godzinach po przylocie mieliśmy jechać nocnym pociągiem do Oulu. jeszcze na lotnisku w Helsinkach zgłosiliśmy zagubienie naszych plecaków - powiedzieliśmy, że podróżujemy na północ Finlandii. Pani pracująca na lotnisku uspokoiła nas, że plecaki zostaną nam dostarczone. Podaliśmy adres naszego noclegu i pociągiem pojechaliśmy do centrum stolicy. Zjedliśmy coś przed długą podróżą i wsiedliśmy do nocnego pociągu – kierunek Oulu.

Źródło Google Maps

Podróż pociągiem do Oulu. Bilety i ceny można sprawdzić na: www.vr.fi

Na miejsce zajechaliśmy około godziny 6 rano. Dobrze, że otwarty był dworzec, gdzie zmarznięci, niewyspani i bez plecaków moglibyśmy poczekać na godzinę, kiedy moglibyśmy udać się do mieszkania wynajętego na 3 dni. O tym jak najtaniej podróżować i wynajmować hotele, mieszkania napiszemy osobny wpis. Zbawienna okazała się dla nas strona WorldTracer ww.bit.ly/2ioIveF. Finlandia krajem Internetu i WiFi jest, dzięki czemu nie musząc korzystać z roamingu sprawdziliśmy, gdzie są nasze bagaże. Okazało się, że nasza zguba dotarła (a w zasadzie doleciała – dziękujemy FinnAir J) na miejsce szybciej, niż my dojechaliśmy pociągiem. Czym prędzej pojechaliśmy autobusem miejskim na lokalne lotnisko i odebraliśmy zguby!




 


Po odespaniu nocnych wojaży, udaliśmy się na wędrówkę po miasteczku. Poniżej kilka zdjęć.
Oulu nie jest miastem turystycznym. Dlaczego zdecydowaliśmy się tu przyjechać? 
Chcieliśmy zobaczyć jakie jest życie w miastach, do których większość turystów nie dociera. Interesowała nas tutejsza zabudowa oraz szansa zobaczenia zorzy polarnej. Tego ostatniego niestety tym razem nie udało się zrealizować, ale wszystko inne jak najbardziej się udało. Zobaczcie sami poniżej:



Hala Kupiecka Kauppahalli








Okolice portu








Dzielnica Pikisaari








Plaża Nallikari






Zimnooooooo – chyba z – 25 ℃









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz